Dodatni wynik całej firmy nie odpowiada jeszcze na pytanie, które części biznesu go tworzą. Im bardziej złożona organizacja, tym większe ryzyko, że obrót i rentowność pokazują dwa różne obrazy przedsiębiorstwa.

Wynik całej firmy może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa

Kilku bardzo rentownych klientów może finansować resztę portfela. Jeden oddział może tworzyć większość wyniku, podczas gdy inny go konsumuje. Produkt o największej sprzedaży nie musi być produktem, który wnosi najwięcej do wyniku.

Obrót jest łatwy do zobaczenia, rentowność znacznie trudniej

Przychód zwykle można przypisać do klienta czy lokalizacji bez większego problemu. Trudność zaczyna się przy kosztach, wykorzystaniu wspólnych zasobów i pracy osób obsługujących kilka obszarów jednocześnie.

Źle zbudowany model może być równie niebezpieczny jak jego brak

Jeżeli koszty zostaną przypisane w sposób przypadkowy, raport może prowadzić do błędnych wniosków. Dlatego analiza rentowności nie jest prostym podziałem kosztów przez liczbę klientów. Najpierw trzeba zrozumieć, jak naprawdę działa biznes.

Rentowność jest problemem finansowym i operacyjnym jednocześnie

Na wynik wpływa cena, ale również sposób obsługi klienta, czas pracy, wykorzystanie sprzętu, logistyka, dostępność zasobów czy organizacja oddziału. Dopiero połączenie danych finansowych i operacyjnych pokazuje mechanizm powstawania wyniku.

Diagnoza nie powinna zaczynać się od założonego rozwiązania

Czasami problemem jest cena, czasami klient, czasami struktura kosztów, a czasami sposób wykorzystania zasobów. Właściwa analiza ma najpierw ustalić, gdzie powstaje wartość i gdzie jest tracona.

Największą wartością nie jest kolejny raport

Właściciel nie potrzebuje pięćdziesięciu nowych wskaźników. Potrzebuje zrozumieć, które części biznesu warto rozwijać, którym trzeba się przyjrzeć i czy obraz widoczny w księgowości odpowiada rzeczywistej ekonomice firmy.

Problem warto najpierw dobrze zdiagnozować.

Jeżeli firma osiągnęła skalę, przy której odpowiedź na pytanie „na czym naprawdę zarabiamy?” przestaje być oczywista, warto zbudować ją na danych.

Porozmawiajmy