W budownictwie problem często pojawia się wcześniej niż pokazuje go księgowość. Dlatego bieżący wynik kontraktu może wyglądać dobrze nawet wtedy, gdy jego końcowa ekonomika zaczęła się już pogarszać.
W budownictwie wynik pojawia się później niż problem
Decyzje dotyczące zakupów, podwykonawców, harmonogramu i prac dodatkowych są podejmowane dzisiaj. Ich pełny wpływ finansowy może być widoczny dopiero po wielu tygodniach. To opóźnienie jest jednym z głównych źródeł ryzyka.
Faktury pokazują tylko część historii
W trakcie projektu część kosztów jeszcze nie została poniesiona, nie wszystkie roszczenia są rozliczone, a harmonogram może się zmieniać. Dlatego wynik „na dzisiaj” nie musi odpowiadać wynikowi, który firma zobaczy po zakończeniu.
Duży kontrakt może zwiększać obrót i jednocześnie obciążać firmę
Projekt może wyglądać atrakcyjnie w portfelu zamówień, a jednocześnie angażować gotówkę, ludzi, gwarancje i finansowanie w sposób, którego nie pokazuje sam przychód.
Kontrola kontraktu nie polega na obserwacji jednej marży
Zmiana terminu wpływa na koszty, problem z podwykonawcą na harmonogram, harmonogram na płynność, a płynność na finansowanie. Dlatego pojedynczy wskaźnik nie wystarcza do oceny jakości projektu.
Zarząd potrzebuje spojrzenia w przyszłość
Najważniejsze pytanie nie brzmi „ile zarobiliśmy do dzisiaj?”, lecz „jak będzie wyglądał rezultat, kiedy zakończymy projekt?”. To wymaga oceny danych, których jeszcze nie ma w księgach.
Im wcześniej pojawia się informacja, tym większa możliwość decyzji
Jeżeli problem zostaje zauważony po zamknięciu kontraktu, analiza ma charakter historyczny. Jeżeli w trakcie realizacji, nadal może stać się podstawą decyzji zarządczej.
Problem warto najpierw dobrze zdiagnozować.
Jeżeli wynik kontraktu staje się czytelny dopiero po jego zakończeniu, warto sprawdzić, jak wcześniej identyfikować miejsca, w których marża zaczyna się zmieniać.
Porozmawiajmy